Gdyby pomyśleć obiektywnie i gdyby pochylić się nad poniedziałkiem (jak macie trzy wolne minuty) - pomyślcie sobie, że byłby wyśmiewanym przez inne dzieci małym chłopcem, którego natura obdarzyła na ten przykład - odstającymi uszami lub nieprzyzwoicie dużymi stopami. Nie zdążył jeszcze wzbudzić w nikim sympatii, bo wszyscy się z niego śmieją. To jeszcze nie byłoby najgorsze. Najgorsze jest to, że nikt go nie lubi tylko i wyłącznie dlatego, że umiejscowiony został pomiędzy niedzielą a wtorkiem. Niefart! Akurat po niedzieli, do której też mielibyśmy pretensję, że już po obiedzie zaczynamy myśleć o... pracy i poniedziałku. Akurat przed wtorkiem, z którym wszyscy się już pogodzili. Biedny poniedziałek! A gdyby tak spróbować - może podejmiecie tę próbę - chociaż raz - sprawić, że ten pełen okrucieństwa dzień będzie nieco inny, niż ten sprzed tygodnia? Może pogadacie z tym chłopcem, który oprócz odstających uszu posiada całą paletę innych zalet! Kilka przykładowych: ➡ nowy tydzień daje możliwość (na pewno naszym głowom) na nowe cele - bo od kiedy, jak nie "od poniedziałku"? ➡Poniedziałek zapomina o tym, czego nie udało Ci się zrealizować w poprzednim tygodniu. Ot, jedziemy od nowa i kropka. ➡Poniedziałek ma swój początek jak również i swój koniec. ➡Poniedziałek daje możliwość zrealizowania wielu ważnych czynności - przecież wydaje się, że ciągnie się w nieskończoność czyż nie?
Recepta na poniedziałek jest prosta - zmienić nastawienie ("świata nie zmienisz, ale nastawienie możesz") i uśmiechnąć się do niego - przecież biedaczyna nie robi nam na złość specjalnie - taką mu już rolę sprawił los! Recepta na poniedziałek według przepisu Time2train: ➡ 20 pajacyków ➡ 10 przysiadów ➡ 30 sekund - "plank" ➡ dobra kawa ➡ ulubiona piosenka Powtórzyć 3 razy. ➡ uśmiechnąć się. Powtórzyć 1003 razy.